Kilka słów od Mirosława Barana po zakończeniu meczu kontrolnego Błękitni Ropczyce – Sokół Kolbuszowa Dolna.
Pierwszy mecz sparingowy Błękitnych to już historia. Jak Twoje wrażenia po tej konfrontacji, gdyż intensywności gry nie brakowało.
Wystąpiliśmy bez kilku podstawowych zawodników, dużo jest też testowanych. Nie wyglądało to jakoś rewelacyjnie, ale jesteśmy po ciężkim tygodniu treningów. Wynik, mimo tego, że niekorzystny, jest sprawą drugorzędną. Potraktowaliśmy ten mecz bardziej jako jednostkę treningową. Trzeba też oddać, że graliśmy z silnym zespołem, który występował będzie w następnym sezonie ligę wyżej.
Jako beniaminek czwartej ligi zmuszeni będziemy do szybkiego i dogłębnego zapoznania się z realiami tej klasy rozgrywkowej. Zdania są w tej kwestii podzielone, jednak patrząc obiektywnie, wykonujemy spory przeskok w stosunku do zakończonej kampanii.
Wiadomo, piąta liga to wciąż dość niski poziom. Jedynie Lechia Sędziszów była zespołem, który na dystansie sezonu mógł z nami nawiązać walkę. Reszta ekip odstawała poziomem. W czwartej lidze przeskok, o którym mówimy jest dosyć duży. Trzeba będzie w każdym meczu szukać punktów, żeby grać spokojnie. Zobaczymy jak wystartujemy i jak to będzie wyglądało.
Pamiętamy Twoje występy sprzed kilku lat w Igloopolu, sporo sezonów rozegrałeś też w Resovii. Niewiele się zmieniło, jest solidność, spokój, pewność i dynamika. Czyżby wszystko zgodnie z powiedzeniem – im starszy, tym lepszy?
Czy ja wiem, że im starszy, tym lepszy? Długo nie grałem w piłkę, bo aż osiem lat. Zawsze byłem dosyć spokojny, nigdy się nie denerwowałem, bo tak powinien reagować stoper.
Poznaliśmy pełną obsadę czwartej ligi. Jak odbierasz układ sił przed sezonem? Niektórzy dosyć mocno prężą muskuły dokonując fundamentalnych wzmocnień. Są też ci, którzy od lat uchodzą za stabilne marki. Jak na tym tle postrzegasz nasz zespół?
Ciężko mi na ten temat coś powiedzieć, gdyż z tymi drużynami dawno nie grałem. Nie wiem, jaki reprezentują poziom, wszystko zweryfikuje boisko. Mam nadzieję, że spokojnie będziemy sobie grać w środku tabeli, nie martwiąc się o nic.
Przenosimy się z treningami na boiska alternatywne. Wszystko to z uwagi na prace renowacyjne płyty głównej naszego stadionu.
Zgadza się, my jednak musimy nadal wykonywać swoją robotę i patrzeć w przyszłość.
Wygląda na to, że teren Ropczyc mocno Ci służy.
Tak, bardzo dobrze się tutaj czuję. Chłopaki tworzą sympatyczną atmosferę. Dawniej dominowały inne charaktery, bardziej wybuchowe. Teraz czasem jest aż za spokojnie, przynajmniej tak mi się wydaje. Czasy się zmieniły, kultura gry jest inna i trzeba się przyzwyczaić do nowych realiów.